Skrzyczne – co warto wiedzieć?
Góra Skrzyczne to najwyższy szczyt Beskidu Śląskiego. Wznosi się na wysokość 1257 m n.p.m. i należy go Korony Gór Polski. Naszym zdaniem to jedna z najlepiej „skomunikowanych” gór w Polsce. Z jednej strony Skrzycznego mamy gminę Lipowa a z drugiej Szczyrk, popularny ośrodek narciarski, i nie tylko. Charakterystycznym znakiem rozpoznawczym Skrzycznego jest zlokalizowany na jego szczycie nadajnik RTV.
Najczęściej na Skrzyczne wchodzi się ze Szczyrku. To 15 km od Bielska-Białej, 80 km od Katowic i 100 km od Krakowa. Najwygodniej jest dojechać do Szczyrku samochodem.
Dla osób, które nie mogą bądź nie chcą jechać samochodem podpowiem, że najwygodniej jest dojechać pociągiem do Bielska-Białej. Ostatni etap trzeba pokonać taksówką, autobusem Komunikacji Beskidzkiej lub prywatnym busem.
Przy odrobinie szczęścia i dobrej widoczności ze szczytu Skrzycznego dostrzec można Babią Górę oraz Tatry.
Na zboczach Skrzycznego poza turystyką pieszą, prężnie rozwija się także kolarstwo górskie i downhill. Nowoczesna kolejka górska pozwala na wywiezienie roweru na szczyt i zjazd w dół, wytyczonymi ścieżkami rowerowymi. Rower można również wypożyczyć na miejscu, w Szczyrku.
Jeśli chcemy pozostać w Szczyrku na dłużej, nie ma problemu. To miejscowość turystyczna z licznymi kwaterami, pensjonatami i hotelami. Każdy, nawet najbardziej wymagając turysta znajdzie tu coś dla siebie. Sporo restauracji, karczm i miejsc gdzie można usiąść, zjeść i napić się sprawia, że po całym dniu w górach będziemy mieli gdzie odpocząć. Niestety, ale nie udało nam się znaleźć żadnego miejsca, gdzie serwują vegańskie dania. To mała skaza na dobrym wizerunku tego miejsca.
Szlaki na Skrzyczne.
Jak już wspominałem, Skrzyczne jest jedną z najlepiej „skomunikowanych” gór. Na szczyt prowadzi kilka szlaków, które nie są zbyt trudne i wymagające. Jest to popularne miejsce pieszych wędrówek. Na szlaku, szczególnie w okresie letnim, ciężko będzie o chwile samotności. Zaletą dużego ruchu na szlakach jest to, że są one przetarte i raczej nie powinniśmy się zgubić w drodze na szczyt.
Na szczyt prowadzi pięć szlaków:
Z centrum Szczyrku mamy dwa szlaki:
- szlak niebieski – przez Halę Jaworzyna (5 km, 2:30 h do góry, 1:45 h w dół)
- szlak zielony – przez przełęcz Becyrek (5 km, 2:33 h do góry, 1:40 h w dół)
Zielony szlak jest bardziej atrakcyjny i „więcej się na nim dzieje”. Prowadzi przez las, obfituje w liczne punkty widokowe, z których można podziwiać m.in. Kotlinę Żywiecką. Niebieski jest dość stromy i prowadzi w pobliżu kolejki krzesełkowej na Skrzyczne.
Ze Szczyrku na Skrzyczne prowadzi jeszcze:
- szlak żółty – na Małym Skrzycznem łączy się z zielonym (5,2 km, 2:30 h do góry, 1:30 w dół)
Z Buczkowic:
- szlak czerwony – łączy się w zielonym, prowadzącym ze Szczyrku (7,5 km, 3:30 h do góry, 2:30 h w dół)
Z Twardorzeczki:
- szlak niebieski – przez Równia ( 4,2 km, 2:15 h do góry, 1:30 h w dół)
Nasza trasa na Skrzyczne
Zazwyczaj poruszamy się samochodem i wycieczkę planujemy tak, żeby samochód bezpiecznie zostawić na parkingu i na koniec wrócić do punktu startu. Nie lubimy wchodzić i wracać na szczyt tą samą trasą więc, jeśli to tylko możliwe staramy się tak planować wycieczkę, żeby przejść pętlę i urozmaicić czas spędzony w górach.
Na Skrzyczne wybraliśmy się 13-go maja 2023 roku. Pogoda nie rozpieszczała, było pochmurnie, niezbyt ciepło, ale nie padało.
Trasę zaplanowaliśmy tak, że wchodzimy na szczyt szlakiem zielonym, a schodzimy niebieskim.

Samochód zostawiliśmy na parkingu pod salą weselną Romeo i Julia. Niestety, jak to w miejscowościach turystycznych, parking był płatny – 5 zł za godzinę postoju.
Szlak zielony prowadzi obok parkingu więc nie było problemów z jego zlokalizowaniem.
Początek trasy nie jest zbyt ciekawy, idziemy drogą z betonowych płyt. Dopiero kiedy skręcimy w lewo, zgodnie z oznaczeniami szlaku, wchodzimy w las.

Im dalej w las, tym ciekawszy jest szlak. Początkowo idziemy drogą, ale już leśną. Im wyżej, tym ciekawiej i ścieżka zaczyna wyglądać jak górski szlak.
Są miejsca, gdzie szlak wygląda dość tajemniczo. Idziemy ścieżką wśród drzew, otuleni zielenią i zapachem olejków eterycznych.
Im bliżej szczytu, tym więcej miejsc, gdzie możemy podziwiać panoramę okolic Skrzycznego.
Pod samym szczytem szlak przeplata się z trasami narciarskim. O ile poza sezonem zimowym nie ma problemu z przejściem, o tyle zimą może być problem, żeby nie wejść wprost na zjeżdżających narciarzy.
Na szczycie Skrzycznego znajdziemy kilka informacji o pochodzeniu nazwy góry oraz informację, jak wysoko jesteśmy nad poziomem morza.
Pod szczytem znajduje się też schronisko, w którym można przybić sobie pamiątkową pieczątkę, napić się gorącej kawy lub herbaty i zjeść co nieco. Jest też do dyspozycji toaleta. Schronisko dysponuje także miejscami noclegowymi, ale lepiej rezerwować je wcześniej.
Jeśli nie będzie się wam chciało schodzić z góry, to można w dół zjechać nowoczesną kolejką górską.
Kiedy wchodziliśmy na Skrzyczne, to w Szczyrku było 17 stopni Celsjusza. Na szczycie Skrzycznego było tylko 8 stopni Celsjusza. Wybierając się w góry warto mieć w plecaku coś cieplejszego do ubrania, bo pogoda w górach bywa nieprzewidywalna. Ruszając na szczyt chcieliśmy zostawić kurtki w samochodzie. Na szczycie dziękowaliśmy, że tego nie zrobiliśmy i mieliśmy kurtki ze sobą.
Oprócz schroniska, na Skrzycznem znajduje się także niewielka platforma widokowa, z której można podziwiać panoramę Beskidów.
Droga powrotna, niebieskim szlakiem nie jest już taka ciekawa. Prowadzi pod kolejką krzesełkową. To odcinek, który po prostu trzeba przejść.
Tak wyglądała nasza pętla na Skrzyczne i z powrotem.

Przejście całej trasy o długości 11 km zajęło nam 5 godzin, wliczając w to krótki odpoczynek na szczycie. Na Skrzycznem było zimo, wiał wiatr i dłuższe posiedzenie nie miało sensu, chyba, że w schronisku.
Wejście na Skrzyczne było naszą drugą wycieczką w góry w 2023 roku. W planach mamy zdobyć Koronę Gór Polski, Skrzyczne, góra nr 2 została zaliczona. W przyszłości mamy zamiar jeszcze raz wejść na Skrzyczne, ale pójść dłuższą trasą, przez Małe Skrzyczne i Malinowską Skałę. Ta trasa wydaje się ciekawsza, ale wymaga więcej czasu i lepszej pogody.
Co warto zabrać, wyruszając na Skrzyczne?
Wychodząc w góry, na Skrzyczne, musimy dobrze się przygotować. Wycieczka zajmie nam kilka godzin. Góra, mimo, że niezbyt wysoka, może nas zaskoczyć i trzeba mieć do niej szacunek. Pogoda może się zmienić w kilka minut a temperatury u stóp góry i na szczycie mogą być zupełnie odmienne.
Ubranie
Najlepiej ubierać się „na cebulkę”. Na starcie może nam być gorąco i wyprawę rozpoczniemy w krótkich spodenkach i T-shircie a na szczycie możemy potrzebować ciepłej bluzy lub kurtki. Warto mieć w plecaku przeciwdeszczową kurtkę, która może ochronić także przed wiatrem.
Buty powinny być wygodne i najlepiej już trochę używane, żeby nie obetrzeć stóp. Szlak na Skrzyczne nie jest zbyt wymagający, ale po drodze będą kamienie, śliskie korzenie i spore nachylenia terenu więc powinniśmy mieć buty z trekkingową podeszwą, żeby bezpiecznie podróżować.
Na krótką wyprawę na Skrzyczne nie potrzebujemy dużego plecaka, ale dobrze by było, gdyby miał przeciwdeszczowy pokrowiec. Powinien pomieścić coś przeciwdeszczowego, trochę jedzenia i picia. Tego ostatniego, szczególnie latem, powinniśmy mieć dużo, żeby się nie odwodnić.
Kijki trekkingowe najlepiej składane mogą się przydać. Strome podejścia i zejścia to wymagające przeszkody i pomoc kijków może być niezastąpiona.
Na wycieczkę warto zabrać:
- Dużo picia. My zabieramy wodę oraz ciepłą herbatę w termosach, która na szczycie góry smakuje jak nigdzie indziej
- Jedzenie, które nie zepsuje się podczas kilkugodzinnej wędrówki. Warto na dnie plecaka mieć też kilka batoników wysokoenergetycznych, tak na wszelki wypadek,
- Apteczkę, w której znajdą się podstawowe materiały opatrunkowe i folia NRC, która kryzysowej sytuacji może uchronić nas przez wychłodzeniem organizmu,
- Latarkę, najlepiej czołówkę i zapas baterii,
- Składany nożyk/scyzoryk,
- Naładowany telefon i ewentualnie powerbank, który pozwoli na przedłużenie pracy telefonu,
- Czapkę z daszkiem lub kapelusz, żeby ochronić się przed słońcem
Co zrobiłbym inaczej, lepiej gdybym drugi raz wchodził na Skrzyczne?
Szczyt Skrzycznego zdobyty. Gdybym ponownie miał planować wypad na Skrzyczne, to:
- Samochód zostawiłbym na parkingu pod dolną stacją kolejki na Skrzyczne. Schodząc z góry nie musielibyśmy iść wzdłuż ulicy na parking, na którym zaparkowaliśmy samochód. Ten pod stacją kolejki jest chyba darmowy i obok niebieskiego szlaku.
- Wycieczkę zaplanowałbym w dniu, w którym byłaby lepsza pogoda i przedłużył pętlę przez Małe Skrzyczne i Malinowską Skałę. Zejście niebieskim szlakiem pod kolejką jest mało ciekawe a miejscami dość strome.
Dziękuję, że przeczytałeś ten wpis do końca. Mam nadzieję, że się podobał. Jeśli uważasz, że był ciekawy i wartościowy, możesz postawić nam wirtualną kawę i wesprzeć nas w organizacji kolejnych wypraw w nieznane.













