Janosikove Diery, Park Narodowy Mała Fatra, dojazd, parking, opis wycieczki.

Janosikove Diery, kolejna atrakcja z naszej długiej listy miejsc do odwiedzenia. Widzieliśmy zdjęcia i relacje z przejścia tego szlaku i postanowiliśmy sprawdzić, czy OCHY i ACHY jakie pojawiają się we wspomnieniach innych podróżników mają swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości. W ostatni piątek sierpnia 2024 roku wybraliśmy się „za granicę”, przeszliśmy Janosikove Diery i zdobyliśmy szczyt Mały Rozsutec. Wpis, który czytasz to nasza relacja z tej wycieczki, opis, zdjęcia a na deser krótki film.

 

#Janosikove Diery, co warto wiedzieć

Janosikove Diery to popularny szlak turystyczny na Słowacji, zlokalizowany w Tatrach Niżnych, w pobliżu miejscowości Terchová, w obrębie Parku Narodowego Małej Fatry. Jest to malownicza dolina, znana z przepięknych widoków, wąskich wąwozów, wodospadów i krystalicznie czystych potoków. Ukryta jest między masywami Małego i Wielkiego Rozsutca. Jeśli przetłumaczymy nazwę na język polski to mogę napisać, że zwiedzaliśmy Janosikowe Dziury. Szlak składa się z trzech części: Dolne Diery, Górne Diery i Nowe Diery. Wędrując tym szlakiem, raz po prawej, raz po lewej a raz pod nami będzie wił się potok, który przez wiele lat pracował i wyżłobił w skałach malownicze wodospady, progi skalne i filary, które zapewnią piękne widoki i atrakcje. Żeby nieco ułatwić wędrówkę, w wielu miejscach szlaku znajdują się liny, łańcuchy, kładki, podesty i drabiny po których będziemy się wspinać idąc w górę potoku. Całość nie wygląda jednak jak ścieżka w parku i mimo wielu udogodnień szlak wygląda dość „dziko i naturalnie”. UWAGA. Na szlaku jest ślisko i mokro i trzeba bardzo uważać! My byliśmy tam w okresie suszy i upałów i musieliśmy patrzyć pod nogi, żeby nie „wywinąć orła”, jeśli będziesz tam w bardziej „mokrym” okresie, powinieneś uważać podwójnie. W tym miejscu muszę dodać, że jeśli wybieramy się w Słowackie góry, a zwłaszcza w takie miejsce jak Janosikove Diery, warto wykupić dodatkowe ubezpieczenie na zagraniczne wojaże. O wypadek tutaj nie trudno a jeśli wezwiemy pomoc ze strony Słowackich służb ratunkowych to rachunek za ich „usługi” może być wysoki. Ubezpieczenie na jeden lub kilka dni kosztuje kilka-kilkanaście złotych a zapewnia nam spokojną głowę i komfort podróżowania.

Informacje praktyczne:

  1. Dostępność: Szlak jest ogólnodostępny i można go pokonywać przez cały rok, jednak najwięcej turystów odwiedza to miejsce w okresie letnim i wczesną jesienią. Jeśli traficie na dzień, kiedy na szlaku będzie sporo osób to pokonanie wąskich kładek, drabinek i przesmyków może być czasochłonne. Będzie trzeba czekać na mijanki z osobami idącymi z przeciwka.
  2. Wstęp na szlak: Wejście na szlak jest darmowe, nie są wymagane bilety wstępu.
  3. Trasa: Szlak prowadzi przez wąskie przejścia, mostki oraz skaliste ścieżki. W niektórych miejscach mogą być używane liny i inne zabezpieczenia, więc warto zwracać uwagę na trudność trasy. Polecam zabrać ze sobą rękawiczki, mogą być takie bez palców, rowerowe. Wielokrotnie będzie trzeba się łapać za łańcuchy, liny i stalowe poręcze i rękawiczki uchronią nas przez pobrudzeniem się lub skaleczeniem dłoni.
  4. Czas przejścia: Cała trasa może zająć od 2 do 4 godzin, w zależności od tempa oraz liczby przerw na zdjęcia i odpoczynek.
  5. Widoki: Na trasie można podziwiać spektakularne widoki na otaczające góry, wodospady oraz bujną roślinność. Jest to idealne miejsce dla miłośników przyrody i fotografii.
  6. Bezpieczeństwo: Jak zawsze w górach, ważne jest, aby być dobrze przygotowanym, posiadać odpowiednie obuwie oraz zachować ostrożność podczas wędrówki. Zmienne warunki atmosferyczne w Tatrach mogą wpływać na bezpieczeństwo. Polecam założyć wysokie, wodoodporne buty i zabrać ze sobą na wszelki wypadek coś cieplejszego do założenia. Będziemy wędrować wąwozem, z małą ilością słońca, dużą wilgotnością i pomiędzy zimnymi skałami. Nawet jak na parkingu będzie ciepło, to w górach już tak fajnie może nie być.
  7. Atrakcje dodatkowe: W okolicy Terchovej znajduje się wiele innych atrakcji turystycznych, w tym pomników związanych z postacią Janošíka, słowackiego zbójnika, po którym trasa została nazwana.
  8. Napoje: Polecam, szczególnie w upalne dni zabrać więcej picia. Trasa jest wymagająca i mimo, że wiedzie w wąwozie pełnym wody, to nie odważyłbym się pić jej ze strumienia, bo nie wiadomo, co w niej spływa z góry. A zwiększony wysiłek fizyczny wymaga większej ilości nawodnienia, Mieliśmy w 2024 roku sytuację, kiedy w naszych polskich Tatrach kilkanaście osób solidne się zatruło, pijąc wodę ze strumienia. Odwodnienie jest groźne i lepiej mieć litr wody więcej na plecach niż oszczędzać i stracić siły z powodu niemocy organizmu.

Jeśli planujesz wizytę w Janosikowych Dierach, warto sprawdzić prognozę pogody oraz przygotować się na wędrówkę w odpowiednich warunkach.

UWAGA! Polecam wcześniej zaplanować wycieczkę, przygotować sobie mapę z zaznaczoną trasą, wydrukować ją i zabrać ze sobą wersję papierową. W wąwozach często nie ma zasięgu Internetu, który jak już jest to prędkością nie zachwyca więc poleganie wyłącznie na mapie w telefonie nie ma sensu. Spotkaliśmy na szlaku rodzinę z małymi dziećmi, którzy nie mieli papierowej mapy i błądzili zdezorientowani bo nie wiedzieli, gdzie mają iść żeby wrócić na parking. Dopiero jak pokazałem im papierową mapę i zrobili sobie jej zdjęcie, ruszyli dalej w drogę powrotną. 

 

#Janosikove Diery, dojazd i parking

My nie eksperymentowaliśmy, wybraliśmy najbardziej popularną opcję, parking w miejscowości Biely Potok, pod hotelem DIERY. Jechaliśmy przez Cieszyn, Ćadca, Żilina, Terchova i Biely Potok. Już droga to spora atrakcja. Góry, tunele, piękne widoki. Parking jest spory, ale atrakcja cieszy się sporym zainteresowaniem więc im wcześniej przyjedziemy, tym większa szansa na wolne miejsce. Parking jest „samoobsługowy”. Wjeżdżając pobieramy bilet i opłacamy go przy wyjeździe, w kasie automatycznej. Płacić można kartką lub gotówką. A ceny? Kwoty obowiązujące w sierpniu 2024 roku widzisz na poniższym zdjęciu.

Parking, Hotel Diery, ceny
Parking, Hotel Diery, ceny

 

#Janosikove Diery, szlak

Szlak przez Janosikove Diery można zaplanować na kilka różnych sposobów. Pamiętajcie, żeby dobrać trudność i długość przejścia do własnych umiejętności i możliwości fizycznych. My wybraliśmy dość wymagającą pętlę, przez szczyt Małego Rozsutca. Jest to góra, wznosząca się na 1344 metry nad poziom morza, o dość stromych, wymagających zboczach. Kiedy wchodziliśmy na szczyt mijaliśmy osoby, które zrezygnowały z wejścia na Mały Rozsutec, bo nie podołały wyzwaniu a nie chciały ryzykować wypadku. Postawa godna naśladowania. Nasza trasa miała 10,5 km długości i według planu jej przejście zostało obliczone na nieco ponad 4 godziny.

Janosikove Diery trasa
Janosikove Diery zaplanowana trasa

 

Z parkingu wyruszyliśmy niebieskim szlakiem. Na rozwidleniu szlaków w punkcie Ostrvné (680 m n.p.m.) poszliśmy zielonym szlakiem w stronę Nowych Dier, później żółtym aż do Podźiaru (724 m n.p.m.). Tutaj można odpocząć, coś zjeść i kupić coś do picia, bo znajduje się tutaj niewielki bufet(szałas Koliba). Obok tego szałasu biegnie żółty szlak, którym można dojść do miejscowości Śtefanowa. My unikamy takich miejsc ale warto mieć z tyłu głowy, że w razie „wyższej konieczności” mamy taki punkt na planie wycieczki. Dalej wyruszyliśmy znów niebieskim szlakiem w Górne Diery. Szlak ten doprowadził nas aż do przełęczy Medzirozsutce (1200 m n.p.m.). Jeśli nie chcemy wchodzić na szczyt Małego Rozsutca, to nieco wcześniej, na polanie Pod Tanećnicou należy zmienić szlak na zielony i mijając górę wrócić na parking. 

My wybraliśmy wariat MAX i postanowiliśmy zdobyć szczyt Małego Rozsutca. Zmieniliśmy szlak na zielony, który ostatecznie doprowadził nas na parking pod hotelem. Pierwsza część, pod zbocze Rozsutca była prosta do pokonania. Dalej, niemal pionowe ściany góry były wymagające i robiły wrażenie. Cieszyliśmy się, że zdobywamy górę kiedy jest sucho. W mokrym okresie, kiedy stopień trudności byłby jeszcze wyższy przez mokre i śliskie skały, nie wiem, czy zdecydowalibyśmy się na wchodzenie na szczyt. Wejście na górę i zejście z drugiej strony są nieco ułatwione przez łańcuchy, liny i klamry ale i tak jest to bardzo wymagający i śliski odcinek szlaku. Dodatkowym utrudnieniem jest drobny żwir i kamienie, na których łatwo się poślizgnąć i trzeba bardzo uważać. Moim zdaniem łatwiej jest wejść na szczyt niż z niego zejść.

Widok ze szczytu jest przepiękny. Okoliczne góry, wąwozy, wioski ukryte w dolinach, coś pięknego. Namiastkę tego widoku, dla którego weszliśmy na szczyt zobaczycie na naszym filmie. Naprzeciw Małego Rozsutca jest Wielki Rozsutec, który też kiedyś chcemy zdobyć. Co ciekawe, wznosi się on na 1610 m n.p.m. czyli mniej więcej tyle, ile ma Śnieżka a wygląda mnie „groźnie”.

Zejście z Małego Rozsutca w kierunku parkingu jest sporym wyzwaniem. Na początku są to skały, klamry, łańcuchy i w miarę dobrze się schodzi. Ale im niżej, tym więcej drobnych kamieni i żwirku, na którym ujeżdżają nogi. Tu trzeba szczególnie uważać. Zejście jest długie, miejscami strome i nudne. Cieszyliśmy się, że to co najlepsze, zobaczyliśmy na początku. Po zejściu z góry trasa zaczęła się dłużyć, była mało ciekawa i czekaliśmy na chwilę, kiedy znajdziemy się na parkingu. Ciekawy jest ostatni odcinek szlaku, kiedy zejdziemy do osady Podrozsutec, na polanę z której rozpościera się piękny widok na okolicę. Jak będziecie mieli czas warto tutaj na chwilę się zatrzymać i odpocząć. Później na dłuższą chwilę znów znikamy w lesie i wychodzimy z niego wprost na parking, gdzie zostawiliśmy samochód.

A tak wyglądała nasza trasa. Niemal 13 kilometrów, prawie 9 godzin, sporo spalonych kalorii i niezapomniane wspomnienia.

Janosikove Diery nasza trasa
Janosikove Diery nasza trasa

 

Na koniec zamieszczam galerię ze zdjęciami z wycieczki a pod galerią znajdziesz krótki film. Filmy z naszych wycieczek dopiero uczymy się nagrywać, ale jak na początek to nie jest chyba najgorzej.

 

Zobacz krótki film z naszej wycieczki

Podsumowanie wycieczki

Wycieczka na Słowację, na szlak Janosikove Diery była bardzo udana. Szlak, który przeszliśmy jest wymagający, ale wysiłek fizyczny rekompensują piękne widoki, niezapomniane przeszkody terenowe i wyzwania, które napotkamy na szlaku. UWAGA. Jest ślisko i trzeba uważać. Szlak jest dobrze przygotowany, jest na nim sporo ułatwień ale mimo wszystko zachował swój dziki i nie do końca okiełznany charakter, co nam się bardzo podobało. Cieszyliśmy się, że wybraliśmy ten kierunek przejścia szlaku, bo na początku było ciekawie, a na końcu, kiedy zmęczenie daje o sobie znać trzeba było tylko dojść do samochodu. W Słowackich górach spędziliśmy sporo czasu i chcielibyśmy jeszcze kiedyś tam wrócić i zdobyć szczyt Wielkiego Rozsutca. Jeśli ktoś chce, może w hotelu Diery wynająć pokój i po wymagający dniu odpocząć na miejscu. Polecam tą miejscówkę, może nie w szczycie wakacyjnym ale w jakimś spokojniejszym, mniej obleganym terminie to dobry kierunek na weekendowy wypad w góry.

0 0 głosy
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x